Jedna z zaprzyjaźnionych z blogiem internautek urządza właśnie swoje nowe mieszkanie, a że nie jest ona osobą, którą zadowolą rozwiązania "oczywiste", zakupione w markecie budowlanym, postanowiliśmy podpytać, co ciekawego wymyśliła... Dziś o jednym z jej pomysłów właśnie.
Część kuchenna dużego salonu. Wszystko w raczej nowoczesnym, metalowo - chłodnym stylu. Blat, zlew, nad tym szafki - klasyczny układ. Klasycznie też w takim miejscu zabezpiecza się ścianę (przed wilgocią czy zabrudzeniem) zwykle płytkami... co może być ładne, ale jest dość typowe, powtarzalne, nudnawe na dłuższą metę. Co można zrobić zamiast?
Nasza czytelniczka postanowiła uczynić to miejsce wyjątkowym. Ściana stała się bowiem ekspozycją jej niezwykłego zbioru przedwojennych warszawskich pocztówek, które umieszczone zostały pod taflą szkła docięta odpowiednio do rozmiaru fragmentu ściany pomiędzy szafkami wiszącymi, a kuchennym blatem. Do tego właściwe doświetlenie całości i przemyślany układ pocztówek.
Zdjęć niestety nie możemy opublikować, ze względu na prywatność autorki, ale gwarantujemy, że efekt jest znakomity! Po pierwsze, stare pocztówki cudownie przełamują nowoczesny styl kuchni. Ocieplają ten "kąt" domu nadając mu niezmiernie ludzki wymiar, bo za szkłem widzimy nie tylko obrazki miasta, ale także w niektórych przypadkach to, co znajduje się na odwrocie pocztówek... uprzejme pozdrowienia, albo bardzo osobiste słowa pisane przez kogoś kilkadziesiąt lat temu. Po drugie, rzecz jest niedroga i praktyczna, bo szkło skutecznie chroni ścianę i łatwo się je czyści. Po trzecie wreszcie, rozwiązanie takie jest niezwykle estetyczne... no i jedyne w swoim rodzaju.
Zachęcamy do przełamywania schematów, kiedy zastanawiacie się nad zagospodarowaniem ściany w swoim mieszkaniu. Nie zawsze musi to być płytka, nie zawsze obraz czy wiszący kwiatek. Może być na przykład tak jak w tym przypadku lub jak w jednym z naszych wcześniejszych wpisów...
Projekty domów, aranżacja wnętrz, pomysły na oryginalne meble, ciekawe wzornictwo... jednym słowem - wszystko, co Cię może zainspirować, gdy masz na głowie urządzanie mieszkania, albo myśli zaprząta Ci właśnie budowa domu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 stycznia 2012
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Aranżacje bazujące na kontraście
Stare piękne żeliwne czajniki, wysłużone mosiężne moździerze kuchenne, żelazka z duszą, maszyny do pisania sprzed 100 lat, wiekowe markowe maszyny do szycia i inne przedmioty codziennego użytku poprzednich epok... dobrze zachowane, ale noszące na sobie ślad czasu i ślad użytkowania, mające swoją historię i przez to także swój niepowtarzalny charakter.
Te wszystkie piękne dawne przedmioty mogą cudownie dodać charakteru dzisiejszym nowoczesnym (i bezdusznym czasami) wnętrzom. Futurystyczna kuchnia bazująca na metalu i szkle oraz jasnych zimnych barwach będzie wspaniale ocieplona i wzbogacona stylowo starymi mosiężnymi i / lub miedzianymi naczyniami kuchennymi, które mogą stanowić albo jej dekorację, albo także zwyczajne wyposażenie.
Kontrast w aranżacji polegający na zestawieniu starego z nowym świetnie sprawdza się także w innych pomieszczeniach, w których - tak jak choćby w salonie - zamiast stolika ustawimy na przykład stara maszynę do szycia Singera. Jej blat będzie pełnił rolę nie tylko dekoracyjną, ale i użytkową. Zyskamy niepowtarzalny klimat i nadamy wnętrzu oryginalności, a także autentyczności i głębszego nieco wyrazu. W gabinecie takim akcentem przeszłości może być stara ładnie zachowana maszyna do pisania lub na przykład jakiś unikatowy kałamarz (czasem można znaleźć bardzo cenne rzeczy tego typu na targach staroci, nie tylko w drogich antykwariatach). Do sypialni dobierzmy jakąś lampę z czasów naszych babć lub prababć, albo ustawmy tam mosiężne ażurowe żelazko (takie otwierane, z duszą) i wstawmy do środka świeczkę typu tea-light. Będzie wyglądać przytulnie i magicznie, bo stary zapomniany przedmiot pięknie nam w ten sposób ożyje (wcale nie musimy używać go do prasowania - wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni).
Klepsydry, imbryczki, świeczniki, tygielki, kufry, puzderka... wszystkie tego typu przedmioty codziennego użytku... zwykłe, ale piękne i coraz rzadziej dziś spotykane dodadzą waszemu domowi uroku, ciepła, stylu... To taki fajny "dotyk przeszłości", którego nie zastąpią nawet najlepsi współcześni designerzy. Bezcenne!
Te wszystkie piękne dawne przedmioty mogą cudownie dodać charakteru dzisiejszym nowoczesnym (i bezdusznym czasami) wnętrzom. Futurystyczna kuchnia bazująca na metalu i szkle oraz jasnych zimnych barwach będzie wspaniale ocieplona i wzbogacona stylowo starymi mosiężnymi i / lub miedzianymi naczyniami kuchennymi, które mogą stanowić albo jej dekorację, albo także zwyczajne wyposażenie.
Kontrast w aranżacji polegający na zestawieniu starego z nowym świetnie sprawdza się także w innych pomieszczeniach, w których - tak jak choćby w salonie - zamiast stolika ustawimy na przykład stara maszynę do szycia Singera. Jej blat będzie pełnił rolę nie tylko dekoracyjną, ale i użytkową. Zyskamy niepowtarzalny klimat i nadamy wnętrzu oryginalności, a także autentyczności i głębszego nieco wyrazu. W gabinecie takim akcentem przeszłości może być stara ładnie zachowana maszyna do pisania lub na przykład jakiś unikatowy kałamarz (czasem można znaleźć bardzo cenne rzeczy tego typu na targach staroci, nie tylko w drogich antykwariatach). Do sypialni dobierzmy jakąś lampę z czasów naszych babć lub prababć, albo ustawmy tam mosiężne ażurowe żelazko (takie otwierane, z duszą) i wstawmy do środka świeczkę typu tea-light. Będzie wyglądać przytulnie i magicznie, bo stary zapomniany przedmiot pięknie nam w ten sposób ożyje (wcale nie musimy używać go do prasowania - wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni).
Klepsydry, imbryczki, świeczniki, tygielki, kufry, puzderka... wszystkie tego typu przedmioty codziennego użytku... zwykłe, ale piękne i coraz rzadziej dziś spotykane dodadzą waszemu domowi uroku, ciepła, stylu... To taki fajny "dotyk przeszłości", którego nie zastąpią nawet najlepsi współcześni designerzy. Bezcenne!
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Oświetlenie... użyteczne, fantazyjne...
Oświetlenie w domu (w zasadzie w każdym pomieszczeniu) trzeba odpowiednio zaprojektować - przemyśleć co będziemy tam robić i o jakiej porze dnia, jak dużą ilość światła naturalnego mamy do dyspozycji, a także czy jest to światło chłodne - od wschodniej strony, ciepłe światło popołudniowego słońca czy np. ostre południowe, no i w końcu - jaki efekt ma dawać oświetlenie zamontowane w danym pomieszczeniu... ma optycznie powiększać pokój czy może sprawiać, że nastrój będzie przytulny... ma pobudzać czy uspokajać. Będzie potrzebne do pracy czy może do odpoczynku lub powiedzmy do wyeksponowania czegoś (np. obrazu zdobiącego ścianę).
Główne zasady, o jakich należy pamiętać są następujące...
Oświetlenie w jadalni powinno być zamontowane na suficie - centralnie nad stołem, aby w miarę równomiernie oświetlać całą jego powierzchnię. Stosuje się tutaj zwykle długie lapmy i podłużne klosze, które powinny być umieszczone ok. 60 cm od powierzchni blatu (nie mogą one oślepiać osób siedzących przy stole).
Oświetlenie w kuchni to zazwyczaj ostre zimne swiatło punktowe lub liniowe (jak świetlówki montowane pod szafkami wiszącymi). W kuchni nie sprawdza się oświetlenie sufitowe. Najczęściej źródła światła umieszczane są właśnie pod szafkami - aby oświetlać blat kuchenny, przy którym przygotowuje się posiłek... lub ewentualnie dodatkowo - w ramach efektów dekoracyjnych podświetla się witryny szafkowe (co dodatkowo ładnie eksponuje ich zawartość).
Oświetlenie w sypialni musi sprzyjać relaksowi. Są to więc najczęściej lampy stojące lub kinkiety, które dają rozproszone światło ciepłe na przykład o lekko żółto - pomarańczowej barwie. Nie stosuje się tu absolutnie lamp nasufitowych, ani ostrego światła punktowego.
Oświetlenie w łazience natomiast powinno zapewniać głównie komfort wykonywania czynności przed lustrem (np. makijaż), czyli dobrze oświetlać twarz. Potrzeba do tego minimum dwóch lamp - aby umieścić po jednej z każdej strony lustra. Światło nie może razić w oczy i oślepiać - powinno być schowane za mlecznym kloszem. Oświetlenie pozostałej części łazienki należy skierować na wannę lub brodzik.
Główne zasady, o jakich należy pamiętać są następujące...
Oświetlenie w jadalni powinno być zamontowane na suficie - centralnie nad stołem, aby w miarę równomiernie oświetlać całą jego powierzchnię. Stosuje się tutaj zwykle długie lapmy i podłużne klosze, które powinny być umieszczone ok. 60 cm od powierzchni blatu (nie mogą one oślepiać osób siedzących przy stole).
Oświetlenie w kuchni to zazwyczaj ostre zimne swiatło punktowe lub liniowe (jak świetlówki montowane pod szafkami wiszącymi). W kuchni nie sprawdza się oświetlenie sufitowe. Najczęściej źródła światła umieszczane są właśnie pod szafkami - aby oświetlać blat kuchenny, przy którym przygotowuje się posiłek... lub ewentualnie dodatkowo - w ramach efektów dekoracyjnych podświetla się witryny szafkowe (co dodatkowo ładnie eksponuje ich zawartość).
Oświetlenie w sypialni musi sprzyjać relaksowi. Są to więc najczęściej lampy stojące lub kinkiety, które dają rozproszone światło ciepłe na przykład o lekko żółto - pomarańczowej barwie. Nie stosuje się tu absolutnie lamp nasufitowych, ani ostrego światła punktowego.
Oświetlenie w łazience natomiast powinno zapewniać głównie komfort wykonywania czynności przed lustrem (np. makijaż), czyli dobrze oświetlać twarz. Potrzeba do tego minimum dwóch lamp - aby umieścić po jednej z każdej strony lustra. Światło nie może razić w oczy i oślepiać - powinno być schowane za mlecznym kloszem. Oświetlenie pozostałej części łazienki należy skierować na wannę lub brodzik.
Zasady zasadami, ale czasem pomysły na lampy są tak oryginalne, że trudno się im oprzeć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

